Outlive: The Science and Art of Longevity – Peter Attia, Bill Gifford

  • Post published:

To nie jest poradnik na temat diet i ćwiczeń, które mają nam zapewnić „długowieczność”. To jest raczej książka o tym, co zrobić, aby z tych lat życia, które nam jeszcze pozostały, czerpać jak największą satysfakcję oraz o tym jak powinien funkcjonować system opieki medycznej.

Peter Attia jest lekarzem, który koncentruje się na stosowanej nauce o długowieczności, prowadząc klinikę oraz podcast poświęcony tej tematyce (theDrive). Swoją karierę lekarską zaczynał jako chirurg onkologiczny by po kilku latach porzucić ten zawód – z poczucia frustracji, że wsparcie medyczne dla pacjentów, którzy do niego trafiali, z reguły pojawiało się o dekady za późno. Przez kilka lat pracował jako konsultant ds. ochrony zdrowia w McKinsey, by w 2014 roku otworzyć własną praktykę lekarską, koncentrującą się na tym co najistotniejsze w ochronie zdrowia, a zarazem co jest systemowo pomijane przez większość dominujących systemów: zapobieganiu chorobom (zwłaszcza tym przewlekłym) oraz długowieczności.

Attia jest przy tym bardzo interesującym człowiekiem i zapalonym sportowcem – uprawiał długodystansowe pływanie morskie, kolarstwo i boks. Lubuje się w testowaniu na sobie wielu najbardziej radykalnych pomysłów na zdrowy tryb życia, a więc na przykład diety ketogenicznej czy regularnego poszczenia. Po raz pierwszy słuchałem go lata temu w podcaście Tima Ferrissa, gdy dyskutował na temat potencjału substancji halucynogennych (np. psylocybiny) w leczeniu problemów psychicznych człowieka, co wówczas było dla mnie poniekąd zaskakujące (dziś wiele leków wykorzystujących substancje psychodeliczne znajduje się już na etapie badań klinicznych np. w terapii lekoopornej depresji, PTSD czy anoreksji).  

 Jego nowa książka zatytułowana „Outlive: The Science & Art of Longevity” jest dziełem dojrzałym i wyważonym – to jakby podsumowanie wielu lat praktyki lekarskiej oraz testowania wielorakich metod na zdrowy tryb życia. Czytelnik nie znajdzie tam żadnych „złotych” sposobów na to jak przedłużyć swoje życie lub szybko schudnąć, za to jest dużo strategii i taktyki dotyczącej troski o zdrowie, zmniejszania ryzyka chorób przewlekłych oraz podtrzymywania sprawności psychicznej i fizycznej. W ramach ogólnej strategii myślenia o zdrowiu Autor proponuje zrozumienie mechanizmów czterech najpoważniejszych zagrożeń dla naszego życia i zdrowia oraz dostępnych sposobów zapobiegania im. Te cztery zagrożenia to choroby układu krążenia, nowotwory, choroby metaboliczne (np. cukrzyca) oraz neurodegeneracyjne (np. Alzheimer). Najpotężniejszą ochroną wobec nich są przy tym radykalnie wczesne oraz rozbudowane badania profilaktyczne połączone ze zdrowym trybem życia.

Jeśli chodzi o zdrowy tryb życia to metoda proponowana przez Attie jest trochę jak szkoła inwestowania Warrena Buffeta: czyli prosta, ale niezmiernie trudna. Najpotężniejszym instrumentem wspierania naszego zdrowia są więc regularne i intensywne ćwiczenia fizyczne, które powinny być przy tym wielopłaszczyznowe, bo obejmujące nie tylko sprawność przyswajania tlenu (ćwiczenia kardio), ale także siłę oraz równowagę. Drugim najistotniejszym instrumentem jest dieta, która przede wszystkim sprowadza się do ograniczenia liczby dostarczanych organizmowi kalorii. Po trzecie, wystarczająco długi i dobry sen; a po czwarte zdrowie psychiczne. W ramach wdrażania do tego wymagającego reżimu pracy nad sobą Peter Attia radzi swoim pacjentom, aby wyobrazili sobie jak chcieliby spędzić swoją emeryturę. Jeżeli więc marzenia te obejmują np. podróże czy górskie wycieczki – zakładając stopniowy spadek sprawności fizycznej – oznacza to, że taka osoba w wieku lat czterdziestu czy pięćdziesięciu powinna funkcjonować w niezwykle intensywnym reżimie sportowymi i dietetycznym.

Czytelnik znajdzie w tej książce wiele bazujących na najnowszej wiedzy naukowej wskazówek dotyczących metod treningowych i diety. Pozostają one jednak na rozsądnie ogólnym poziomie wyposażając odbiorcę raczej w narzędzia do myślenia o zdrowiu, a nie gotowe rozwiązania. Na przykład: dlaczego pomimo upływu lat nie można zaniedbywać ćwiczeń siłowych, troski o odpowiednią masę mięśniową i dietę bogatą w proteiny? Jest też sporo ogólnych wskazówek pomagających rozróżnić wiedzę mającą rzetelne podstawy naukowe od różnych wątpliwej jakości metodologicznej badań, które zasadniczo dominują na łamach prasy i poradników poświęconych zdrowiu – najlepszym przykładem niech będzie cyklicznie powracająca histeria wokół „sztucznych” słodzików.  

W dziele dr Attii jest też wiele rozważań na temat najnowszych technologii w medycynie: np. innowacyjnych metod diagnozowania i zwalczania nowotworów. Przede wszystkim jednak jest to manifest na rzecz medycyny 3.0., która w odróżnieniu od obecnie dominujących standardów, nie interweniuje wtedy kiedy człowiek jest chory, lecz koncentruje się na zapobieganiu chorobom w okresie, kiedy jeszcze nikt o nich z reguły nie myśli. Oczywiście wymagać to będzie obłożenia człowieka czujnikami na bieżąco mierzącymi najważniejsze wskaźniki (np. ciśnienie krwi, poziom glukozy); powszechnego dostępu do szybkich i tanich testów diagnostycznych (nie tylko w centralnych laboratoriach, ale także przychodniach, aptekach i domach), a wreszcie zastosowania opartych na sztucznej inteligencji aplikacji mobilnych, które ten nieustany potok informacji na bieżąco będą analizować i generować sygnały alarmowe.

Przyznam, że wiele lat sama dyskusja na temat walki o długowieczność – popularna pośród technologicznych przedsiębiorców i inwestorów – nieco mnie irytowała. Postrzegałem ją trochę jako dystrakcję od dużo bardziej banalnych i bezpośrednich problemów ludzkości – zbyt wiele młodych ludzi przedwcześnie dziś umiera na raka, by nadmiernie zajmować się sztucznym przedłużaniem życia kilku miliarderów. Może jednak potrzebna jest zmiana mentalności w tym zakresie. Skoro wiemy, że śmierć spowodowana jest dysfunkcją określonych mechanizmów biologicznych naszego organizmu to zapewne można znaleźć technologiczne narzędzia do ich naprawy – nawet jeśli miałoby to zająć jeszcze parę dekad. Tę nadzieję wspiera zwłaszcza fakt, że właśnie wchodzimy w erę napędzanej sztuczną inteligencją bio-technologicznej rewolucji. W tej perspektywie ponad wszelką wątpliwość warto żyć zdrowo, bo w ten sposób zwiększamy szanse „załapania się” na nowe generacje leków, które za 10 lub 15 lat zaczną wchodzić na rynek.  Wszak trudno o piękniejsze ludzkie marzenie, niż nieśmiertelność!