Czas technologicznego przyspieszenia

  • Post published:

Pandemia oraz wymuszona izolacja, oprócz przeogromnych nieszczęść, to także przyspieszona transformacja cyfrowa wielu sfer życia społeczno-gospodarczego. Chociażby w zakresie korzystania z internetowych systemów telekonferencyjnych, w przeciągu kilku tygodni jako społeczeństwo dokonaliśmy postępu, który w normalnych warunkach zająłby nam długie lata. Jednocześnie skazani zostaliśmy na cały szereg wymuszonych eksperymentów, które mają szansę na trwałe zmienić nasze życie. Przekonaliśmy się, że korzystanie z usług medycznych albo edukacja przez internet nie jest mrzonką technologicznych futurystów, lecz niekiedy koniecznością.

Obecny kryzys spowoduje więc radykalne przyspieszenie wszystkich cyfrowych trendów w naszym życiu społeczno-gospodarczym: od tele-medycyny poczynając, przez e-commerce aż po e-edukację. Start-upy pracujące nad robotami i dronami służącymi do dostarczaniu zakupów i przesyłek w trybie nagłym przeszły z pracy nad wersjami testowymi do dynamicznego zwiększania produkcji. W przeszłości firmy te zastanawiały się, kiedy technologia robo-kurierów zacznie się opłacać. Dziś pytanie brzmi: ile osób uda się uchronić przed zakażeniem podczas dostaw leków i sprzętu medycznego dla szpitali i osób objętych kwarantanną (https://www.wsj.com/articles/the-scramble-for-delivery-robots-is-on-and-startups-can-barely-keep-up-11587787199?mod=hp_featst_pos1). Sprzęt do VR (Virtual Reality), który od lat – wbrew pokładanym w nim nadziejom – był raczej drogim gadżetem dla fanatyków technologicznych nowinek, nagle stał się przydatnym sprzętem dla urozmaicenia ćwiczeń fizycznych w domu (zob: www.getsupernatural.com).

Pozostaje pytanie, czy na te trendy spoglądać będziemy wyłącznie jako na zło konieczne, strasząc się wzajemnie negatywnymi skutkami technologii dla życia społecznego, czy też raczej potraktujemy obecną kryzysową sytuację jako okazję do ucieczki do przodu. Radykalne przyspieszenie technologiczne jest nie tylko warunkiem tego byśmy lepiej radzili sobie z aktualną pandemią i przyszłymi, zapewne niestety nieuniknionymi, epidemiami. Przede wszystkim jednak jest ono konieczne byśmy wybrnęli z aktualnego kryzysu gospodarczego.

Marc Andreessen napisał inspirujący esej pod znamiennym tytułem „Czas na budowanie” (https://a16z.com/2020/04/18/its-time-to-build/). Andreessen jest legendarnym twórcą pierwszej przeglądarki internetowej Mosaic (później Netscape Navigator), autorem profetycznego tekstu z 2011 o znamiennym tytule „ Why Software Is Eating The World”, a dziś partnerem-założycielem funduszu VC Andreessen Horowitz. W swoim ostatnim tekście autor wzywa do radykalnej przebudowy post-pandemicznej rzeczywistości społecznej za pomocą nowych technologii. Zauważa, że większość państw nie tylko nie była przygotowana na wybuch epidemii, pomimo licznych ostrzeżeń, ale także nie dysponuje niezbędną infrastrukturą, która będąc technologicznie w zasięgu ręki, nie została wdrożona – jak np: w pełni internetowe płatności umożliwiające bezpośrednie i błyskawiczne transfery rządowych pieniędzy do najuboższych, którzy nie korzystają z usług bankowych, czy dostarczanie przesyłek za pomocą dronów. Obecny kryzys dobitnie unaocznił ryzyka logistyczne związane z oparciem procesów produkcyjnych na krajach azjatyckich oferujących tanią siłę roboczą. Autor słusznie wskazuje jednak, że realistyczną odpowiedzią na te wyzwania jest w pełni zautomatyzowana produkcja krajowa, która będzie w stanie konkurować z innymi państwami oferującymi tanią siłę roboczą. Aby to osiągnąć potrzebna jest jednak pełna rewolucja energetyczna. Roboty zużywają prąd – więc na przykład w warunkach polskich nie można realistycznie myśleć o powrocie produkcji do Polski mając najdroższy, bo produkowany z węgla, prąd w Europie; przy okazji niszcząc klimat i wpędzając nas w pogłębiające się susze. Stosowne technologie już są na rynku: nowoczesne baterie umożliwiające magazynowanie energii pochodzącej z odnawialnych źródeł (zob. np.www.tesla.com/megapack ) czy nowoczesne, bezpieczne i zero-emisyjne reaktory atomowe (zob. np. wspierana przez Billa Gatesa www.terrrapower.com). I chyba należy w końcu przestać się straszyć, że roboty zabiorą nam pracę, skoro obecny kryzys tak dobitnie pokazuje jak wielkie jest zapotrzebowanie na ludzką pracę tam, gdzie jest ona niezastępowalna: w bezpośredniej opiece na osobami chorymi i starszymi. Andreessen wzywa także do uproszczenia regulacji związanych z badaniami nad nowymi lekami i przyspieszenia tych procesów. Jego zdaniem potrzebne jest większe wykorzystanie sztucznej inteligencji w zakresie poszukiwań kandydatów na innowacyjne leki (zob. np. www.schrodinger.com/ )

Technologie umożliwiające wyjście z obecnego kryzysu i ucieczkę do przodu już w większości są, potrzebna jest jednak determinacja by je konsekwentnie i zdecydowanie wdrażać. Przy czym chodzi tu o udział zarówno sektora prywatnego jak i publicznego. Cały proces wymyka się tradycyjnym podziałom politycznym, gdyż jak nigdy potrzebna jest tutaj solidarność społeczna oraz sprawnie działający sektor publiczny – całkowicie niedoceniany przez wolno-rynkową prawicę. Andreessen krytykuje równocześnie tradycyjną lewicę, która instytucje państwowe traktuje jak magiczne panaceum na wszystkie bolączki społeczne, całkowicie pomijając ich sprawność i efektywność. Obecny kryzys unaocznił dobitnie, że dla współczesnego państwa (niezależnie od szerokości geograficznej) szybkie przekazanie pomocy finansowej dla najbardziej potrzebujących jest trudnym do pokonania wyzwaniem. Wyjście z obecnej zapaści gospodarczej wymagać będzie wzrostu gospodarczego opartego na postępie technologicznym. Ten jednak jest nieosiągalny bez rozwoju nauki z jednej strony (co z reguły wymaga wsparcia państwowego), a z drugiej bez kreatywnej przedsiębiorczości. Jeżeli system edukacji, kultura i system podatkowy nie będą wspierały innowacyjnej przedsiębiorczości, to nasza przyszłość maluje się w ponurych barwach. Stabilność demokracji zależy przede wszystkim od wzrostu gospodarczego. Natomiast skrajnie egalitarny podział zwiększającej się biedy to raczej zaproszenie do władzy dla populistów i lokalnych dyktatorów, czego Państwu ani sobie nie życzę.