
Lubimy zmieniać wiele rzeczy z naszego otoczenia – samochody, garderobę, wystrój wnętrz –mamy jednak tendencję do uporczywego trwania w przekonaniach i poglądach, które wyrobiliśmy sobie trzydzieści lat temu. Tendencja ta ma jednak katastrofalne konsekwencje dla jakości naszego życia, firm w których pracujemy i polityki, którą uprawiamy – zauważa w swojej najnowszej książce „Think again” prof. Adam Grant – amerykański naukowiec specjalizującym się w psychologii organizacyjnej.
Chciałoby się wierzyć, że inteligencja i wykształcenie skutecznie chronią przed zatwardziałością umysłu i poglądów. Nic bardziej mylnego. Grant wskazuje na wiele badań, zgodnie z którymi inteligencja i wykształcenie raczej utrudniają porzucanie utartych, myślowych schematów. Tzw. „osoby sukcesu” mają nadto tendencje do przejawiania nadmiernej pewności siebie. Postawa taka nie tylko ignoruje element losowości w zakresie minionych osiągnięć, ale przede wszystkim zaślepia jeśli chodzi o potencjalne ryzyka i zagrożenia. Autor wielokrotnie pastwi się na M. Lazardisie (założycielu i CEO BlackBerry), który doprowadził do katastrofy popularnego producenta telefonów komórkowych uważając, że Iphone pozostanie jedynie niepraktyczną zabawką…
Adam Grant jest promotorem postawy refleksyjnej, nastawionej na ciągłe uczenie się i kwestionowanie własnych poglądów. Jego zdaniem pytanie – „skąd wiem, że mam rację” – powinno nieustannie nam towarzyszyć. Zbyt rzadko przyjmujemy postawę naukowca, którego cechuje ciekawość świata połączona z empirycznym sceptycyzmem. Lubujemy się natomiast w postawie kaznodziei promującego własny światopogląd; oskarżyciela punktującego braki w myśleniu innych, czy wreszcie polityka starającego się przypodobać słuchaczom.
Autor przytacza badania wskazujące na statystycznie większe szanse na przetrwanie tych założycieli start-upów, których cechuje raczej naukowa i nastawiona na empirię postawa wobec rzeczywistości niż upór trwania przy pierwotnej idei. Przedsiębiorcy-naukowcy szybciej reagują na zmieniający się świat oraz sygnały wynikające ze zderzenia biznesowego pomysłu z rzeczywistością i szybciej dostosowują model działania do wymagań rynku.
Coś musi być na rzeczy, skoro venture-kapitalista Marc Andreesen zawsze powtarza, że to co lubi u założycieli starta-upów to „mocne przekonania, ale luźno podtrzymywane”. Z kolei Charlie Munger, partner biznesowy Warrena Buffeta, mówiąc o źródłach ich sukcesów do znudzenia powtarza, że byli mistrzami zabijania swoich ulubionych biznesowych pomysłów.
W praktyce jednak zbyt często stabilność poglądów i konsekwencja przekonań wydaje się nam konieczną przesłanką sprawczości. Zdolność trwania przy swoich poglądach traktujemy jako podstawową cechę ludzi sukcesu. Grant wykazuje jednak, że brak zdolności do krytycznej autoanalizy oraz zmieniania poglądów to raczej cecha tych menadżerów, którzy w dłuższym terminie zniszczyli zarządzane spółki.
Przyczyną intelektualnej zatwardziałości jest fakt, że nadmiernie utożsamiamy się z naszymi przekonaniami. Zamiast traktować nasze poglądy jako coś co nas dogłębnie definiuje lepiej patrzeć na nie jako przejściowy stan wiedzy dotyczący zmieniającej się rzeczywistości. Mylimy też słuszne poczucie własnej wartości z nieuzasadnionym przekonaniem dotyczącym stopnia posiadanych umiejętności, wiedzy czy narzędzi intelektualnych.
Grant uważa, że powinniśmy budować świat w oparciu o postawę pokornej pewności siebie. Liderzy w organizacjach winni tworzyć kulturę bezpieczeństwa dla ludzi krytykujących dominującą narrację. A wokół liderów krąg pochlebców należy raczej zastępować challengerami. Na przykładzie debat z antyszczepionkowcami wskazuje, że skuteczne metody przekonywania adwersarzy oparte są raczej na zadawaniu pytań i empatycznym zainteresowaniu drugą stroną, niż zasypywaniu ich argumentami.
Książka zawiera szereg świetnych intuicji oraz badań dotyczących budowania kultury otwartego myślenia. Wskazuje, że w edukacji nie chodzi tylko o przekazywanie wiedzy, ale przede wszystkim tworzenie nawyków uczenia się nowych rzeczy i korygowania własnych przekonań. W patrzeniu na świat warto unikać binarności. Lepiej postrzegać go jako skomplikowaną zagadkę, którą trzeba ciągle na nowo poznawać oraz interpretować. Budowanie własnych poglądów lepiej postrzegać jak ciągły proces niż operację, która powinna zakończyć się ostatecznymi konkluzjami.
W ramach planowania kariery Grant zaleca unikanie budowania nadmiernie dalekosiężnych i mało elastycznych planów. Jego zdaniem najgłupsze pytanie jakie można dziecku zadać brzmi: kim zostaniesz jak dorośniesz? Sugeruje to bowiem potrzebę takiego sztywnego planowania. W tym ujęciu, kariera to raczej działania do podjęcia niż tożsamość do odkrycia. Pasje i fascynacje w określonych dziedzinach są raczej budowane i wypracowywane, niż odkrywane.
Piszę o tej wartościowej książce, bo uważam, że jej popularyzacja może wnieść wiele dobrego do otaczającego nas świata. Dobierając sobie przywódców nie musimy koniecznie skazywać się na przemądrzałego macho, który będzie nas pakował z jednych tarapatów w drugie. Zamiast tego może zaczniemy doceniać liderów, którzy potrafią mówić: „nie wiem; problem jest złożony a jego rozwiązanie trudne” – pomimo faktu, że takie odpowiedzi słabo się „sprzedają” w mediach społecznościowych.
