NVIDIA i ARM czyli w poszukiwaniu sensu trudnych mariaży

  • Post published:

Od połowy września rynek poszukuje racji, które przemawiałyby za ogłoszonym przez amerykańską NVIDIA przejęciem brytyjskiej spółki ARM, która prawdopodobnie zostanie nabyta od Softbanku za ponad 40 mld $.  Powodem tych wątpliwości jest to, że wprawdzie oba podmioty należą do czołówki twórców konstrukcji nowoczesnych mikroprocesorów, ale jednocześnie w pozostałym zakresie dzieli je prawie wszystko, a w szczególności ich całkowicie rozbieżne modele biznesowe. Odpowiedź na pytanie o sensowność tego przejęcia jest istotna nie tylko z punktu widzenia wpływu tej transakcji na rynkową wartość NVIDIA –  która już obecnie warta jest ponad 300 mld $ i wyprzedziła w tym zakresie Intela – ale także z punktu widzenia szans na uzyskanie zgód regulatorów na tę transakcję. 

NVIDIA jest wiodącym producentem procesorów graficznych (GPU), które od wielu lat napędzają m.in rozwój możliwości technicznych branży gier komputerowych. Mówiąc krótko, nazwę NVIDIA od lat zna każdy „gamer”, gdyż dzięki kolejnym wersjom procesorów i kart graficznych od NVIDII wizualne doznania związane z graniem na konsolach czy pecetach wchodzą na kolejne poziomy doskonałości. NVIDIA zawdzięcza szybkie tempo rozwoju kolejnych wersji swoich procesorów graficznych między innymi przyjętemu modelowi fabless. Nie produkuje ona samodzielnie projektowanych procesorów, lecz korzysta w tym względzie z usług podmiotów trzecich – przede wszystkim tajwańskiego TSMC, który z kolei specjalizuje się wyłącznie w wytwarzaniu najwyższej jakości chipów cudzych konstrukcji. W rezultacie, szybkie tempo rozwoju konstrukcyjnego czipów NVIDIA nie jest powstrzymywane przez konieczność unowocześniania zaplecza produkcyjnego – co jest procesem długotrwałym, trudnym i kosztownym, który od lat spowalnia rozwój zintegrowanych producentów mikroprocesorów, takich jak na przykład Intel.

NVIDIA nie zawdzięcza jednak swojej wysokiej wyceny wyłącznie radości, którą jej produkty sprawiają „gamerom”. Właściwości produkowanych przez nią procesorów graficznych (GPU), w szczególności w zakresie równoległego przetwarzania dużych ilości danych, okazały się kluczowe dla rozwoju i zastosowań sztucznej inteligencji (AI). Produkowane przez NVIDIA GPU, wraz z odpowiednim oprogramowaniem, są masowo nabywane przez dynamicznie rosnący sektor centrów danych (cloud providers) oferujący w modelu usługowym infrastrukturę chmurową w zakresie różnorodnych zastosowań powiązanych z wykorzystaniem uczenia maszynowego (machine learning). Wykorzystanie procesorów graficznych w centrach danych pozwala także na przyspieszenie procesów przetwarzania danych w chmurze poprzez odciążenie jednostek centralnych (CPU) w wybranych procesach. Procesory graficzne NVIDIA są więc wykorzystywane na potrzeby najszybszych komputerów na świecie, a spółka ta była prekursorem technologii accelerated computing. W rezultacie, rosnący kilkadziesiąt procent rocznie sektor centrów danych stał się w tej chwili dominującą grupą klientów NVIDIA.

Z kolei brytyjski ARM zajmuje się projektowaniem czipów działających w oparciu o architekturę RISC (Reduced Instruction Set Computer), która charakteryzuje się znacznie zoptymalizowanym tzw. zestawem instrukcji, co przejawia się m.in umiarkowaną „żarłocznością” energetyczną opartych o nią urządzeń. Takie rozwiązanie znajduje szerokie zastosowanie wśród producentów urządzeń mobilnych, w których jednym z podstawowych założeń konstrukcyjnych jest maksymalizacja czasu pracy baterii. Z tych samych względów projekty ARM wykorzystywane są przy tworzeniu szerokiej klasy mikrokontrolerów dla różnorodnych inteligentnych urządzeń w ramach szybko rosnącego segmentu tzw. Internetu Rzeczy (IoT). Jedną z przyczyn, dla których w 2016 r. Softbank kupił tę spółkę za 32 mld $, była perspektywa wykorzystania technologii ARM jako fundamentu dla technologicznej rewolucji internetu rzeczy.

Warto wspomnieć, że ARM nie tylko nie produkuje fizycznie własnych czipów, ale nawet  nie sprzedaje ich pod własną marką. Źródłem dochodu ARM  jest udzielanie licencji na korzystanie z wytworzonych projektów m.in. na rzecz producentów mikroprocesorów (np. Qualcom), którzy potem sprzedają wytworzone czipy na rzecz producentów smartfonów.  Istotny dla strategii biznesowej ARM jest neutralny i otwarty charakter wobec producentów mikroprocesorów. ARM udziela odpłatnej licencji każdemu zainteresowanemu podmiotowi i jednocześnie nie konkuruje z ostatecznymi producentami mikroprocesorów. 

Ewentualny „mezalians” wynikający z potencjalnego nabycia ARM przez NVIDIA polega właśnie na tym, że NVIDIA nie jest bynajmniej podmiotem neutralnym na rynku. NVIDIA jest jednym z najnowocześniejszych, najdynamiczniej rozwijających się i najbardziej agresywnych producentów w tym segmencie. Dostawcą kluczowego IP dla producentów jednostek centralnych (klientów ARM) pośrednio zostałby ich konkurent. Ryzyko, że NVIDIA uzyskałaby uprzywilejowany, priorytetowy dostęp do najnowszych projektów wychodzących od ARM, sprawia, że dotychczasowi klienci ARM i konkurenci NVIDIA mogą czuć się zagrożeni. Z tych samych względów planowana wertykalna integracja tych spółek  budzi duże zainteresowanie organów antymonopolowych – zwłaszcza w USA, Chinach i Wielkiej Brytanii. 

Jensen Huang (CEO NVIDIA) uspokaja, że po przejęciu ARM będzie nadal kontynuował otwartą politykę licencyjną. Zapewnienia te wydają się do pewnego stopnia wiarygodne. Próba osiągnięcia wyłączności na rozwiązania ARM z pewnością zabiłaby najistotniejszą część biznesu ARM, który NVIDIA nabyła, opłacając solidny, czterdziestomiliardowy rachunek. Przede wszystkim jednak rynek rozwiązań proponowanych przez ARM bynajmniej nie jest pozbawiony potencjalnej konkurencji. Przykładem jest tzw. inicjatywa RISC V, skupiona wokół badaczy z uniwersytetu Berkley w Kaliforni, która buduje alternatywny do ARM ekosystem architektur dla mikroprocesorów. System ten ma być udostępniany w modelu open-source (podobniej jak np. LINUX w świecie systemów operacyjnych).

Powszechność zastosowania technologii ARM na świecie wydaje się więc skrywać fakt, że spółka ta nie dysponuje możliwością istotnego podnoszenia cen, bez prowokowania potencjalnej konkurencji do agresywniejszych prób zdobywania rynku. Wskazuje na to także fakt, że w istocie rzeczy inwestycja Softbanku w ARM była porażką. Gdyby w 2016 roku Softbank zainwestował 32 miliardy $ w akcje NVIDIA to zamiast kilkunastu procent zysku na akcjach ARM kilkunastokrotnie pomnożyłby cały kapitał. Decyzja o sprzedaży ARM przez Softbank wydaje się być „eleganckim” przyznaniem do pomyłki i próbą „przesiadki na właściwego konia” – gdyż większość ceny sprzedaży Softbank otrzyma w postaci akcji NVIDIA. Sprzedaż akcji ARMu na rzecz NVIDIA wydaje się więc być dobrym rozwiązaniem dla Softbanku. Fakt ten jednak nie tłumaczy zasadniczej kwestii: po co NVIDIA ARM?

Wskazuje się tutaj na dwa zasadnicze cele przyświecające analizowanej transakcji. Po pierwsze, NVIDIA chciałaby wykorzystać zbudowaną przez ARM potężną sieć relacji z klientami – obejmującą praktycznie wszystkich istotnych producentów smartfonów – aby za jej pomocą dystrybuować własne rozwiązania techniczne w zakresie procesorów graficznych (GPU) i sztucznej inteligencji. Rynek urządzeń mobilnych wkracza bowiem w erę powszechnego wykorzystywania rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji – np. różnego rodzaju sterowanych głosem asystentów czy systemów wspomagających jakość rejestrowanego i przekazywanego obrazu. Bezpośrednim asumptem konkurencyjnym dla rozwoju rynku w tym kierunku są oczywiście osiągnięcie Apple w zakresie projektowania własnych układów scalonych, który w podstawowym zakresie wykorzystuje wprawdzie opracowany przez ARM model programowy procesora (ISA – Instruction Set Architecture) to jednak od lat pracuje nad własnymi rozwiązaniami zarówno w zakresie konstrukcji jednostki centralnej, jak i procesora graficznego (GPU) i rozwiązań wspierających procesy uczenia maszynowego. NVIDIA wydaje się zakładać, że dotychczasowi klienci ARM w zakresie technologii dotyczących CPU dla urządzeń mobilnych będą zainteresowani także rozwiązaniami NVIDIA w zakresie GPU i sztucznej inteligencji, aby bronić sią przed ofensywną Apple.

Po drugie, NVIDIA zamierza wykorzystać swoją pozycję w segmencie centrów danych – gdzie sprzedaje głównie GPU i rozwiązania w zakresie AI – celem rozwoju i sprzedaży jednostek centralnych (CPU) opartych o technologię ARM.  Operatorzy infrastruktury chmurowej (np. Amazon) od jakiegoś już czasu eksperymentują z energooszczędnymi rozwiązaniami ARM w zakresie jednostek centralnych (CPU) celem uwolnienia się od dominacji Intela w tym segmencie rynku. Konkurowanie przez ARM z szybkimi procesorami Intela wymaga jednak znacznych nakładów na rozwój własnej technologii. Samodzielne wysiłki ARM w tym zakresie były niewystarczające i NVIDIA jest zdecydowana je wesprzeć po sfinalizowaniu przejęcia. Oznacza to w praktyce, że wraz z przejęciem ARM NVIDIA postanowiła wypowiedzieć wojnę dominacji Intela w segmencie centrów danych. 

Ambicje NVIDIA są przeogromne, by nie powiedzieć, bezczelne. Jest to jednak cecha, za którą Jensen Huang (jej założyciel i CEO) od lat ceniony był przez analityków i inwestorów. Realizacja dalekosiężnych planów NVIDIA sprawić może, że jej aktualna, astronomiczna wycena – która sięga dwudziestokrotności jej rocznych przychodów – może nie być aż tak odstraszająca, jak się wydaje. Na razie jednak, Huang będzie musiał przekonać regulatorów, że to przejęcie nie zagraża konkurencji, a chińskie władze – iż to nie jest kolejny akord w amerykańsko-chińskiej wojnie technologicznej.