
Przez trzy dekady polskiej transformacji przyzwyczailiśmy się do myśli, że dynamicznie nadrabiamy dystans do Zachodu, a standardy gospodarcze najbardziej rozwiniętych państw są na wyciągnięcie ręki. Niestety, jeśli chodzi o zagadnienie strategiczne dla naszej gospodarki – tj. przedsiębiorczość w zakresie zaawansowanych technologii oraz jej finansowanie – od Zachodu i części krajów Azji dzieli nas przepaść. Takie przynajmniej wnioski można wyciągnąć z Raportu przygotowanego przez Atomico (jednego z wiodących, europejskich funduszy VC) dotyczącego kondycji europejskiego sektora technologicznego w 2020 roku.
Gdyby przyjrzeć się podstawowemu wskaźnikowi, jakim – wg. Raportu – jest liczba technologicznych startupów na milion mieszkańców to Polska z wynikiem 50 dramatycznie odstaje od europejskiej średniej wynoszącej 190. Wyprzedzają nas takie kraje jak Bułgaria, Rumunia i Słowacja. Paradoksalnie liderem w tym rankingu jest malutka Estonia z liczbą 800 technologicznych startupów na 1 mln mieszkańców, za którą plasują się takie kraje jak Irlandia (700), Dania (550), Szwecja (450). Dla Niemiec i Francji wskaźnik ten wynosi 350 – dokładnie tyle ile malutkiej Litwy. Polska w tym rankingu plasuje się na czele grupy technologicznych maruderów typu: Macedonia Północna, Białoruś, Ukraina, Gruzja, Albania, Mołdawia i Serbia.
Równie słabo wypadamy w zakresie mobilizowania kapitału dla finansowania rozwoju młodego sektora technologicznego. Podstawowy wskaźnik stosowany przez Raport to średnia kwota zainwestowana w ten sektor przez statystycznego mieszkańca danego kraju. Średnia europejska w tym zakresie to 172 $. Na tym tle przeciętny Polak w 2020 roku w technologiczne startupy zainwestował… 19 $. To katastrofalny wynik, jeśli wziąć pod uwagę, że najlepsi w tym zakresie Szwedzi w ten sektor gospodarki zainwestowali ok. 800 $ per capita, a UK Irlandia i Finlandia nie wiele mniej, bo ok. 700 $. Dla filarów europejskiej gospodarki, czyli Niemiec i Francji wskaźnik ten wynosi 250 $ per capita. Więcej od Polaków w nowoczesne technologie inwestują Grecy, Węgrzy i Słoweńcy; a mniej jedynie Rosjanie, Białorusini, Albańczycy oraz Słowacy i Czesi.
Powyższe wyniki pokazują dobitnie, że jeśli chodzi o inwestycje w zaawansowane technologie Polska gra w lidze pozostającej dramatycznie poniżej możliwości, które wynikałyby z naszego poziomu edukacji oraz zamożności. 19 $ zainwestowane w zeszłym roku przez przeciętnego Polaka w sektor technologicznych startupów to nie tylko marnowanie potencjału naszej nauki i przedsiębiorczości. To także niedoskonałość alokacji krajowych oszczędności. Jak pokazuje Raport średnioroczna rentowność indeksu europejskich funduszy venture capital za minione 10 lat wynosiła ok. 15-16%. W środowisku niskich stóp procentowych jest to całkiem atrakcyjna alternatywa inwestycyjna. Gdyby choć ułamek kapitału uciekającego na rynek nieruchomości z nieoprocentowanych lokat bankowych trafił do funduszy VC sytuacja mogłaby ulec istotnej poprawie. Póki co przeciętny Polak w nowe technologie inwestuje rocznie kwotę odpowiadającą wartości butelki nieco lepszego wina…
Przywołane wyżej dane pokazują wyłącznie kondycję polskiego sektora technologicznego na tle Europy. Problem w tym, że Europa w technologicznym wyścigu jest na dalekim trzecim miejscu po Stanach Zjednoczonych i krajach Azji. W minionym roku Stany Zjednoczone na rozwój technologicznych startupów wydały 141 mld USD. Natomiast Europa, dysponując zbliżonym do USA udziałem w światowym PKB (24% v. 26%), zainwestowała jedynie 41 mld. Kraje Azji zanotowały inwestycje na poziomie 78 mld USD, przy czym kwota za stanowi spadek z poziomu 117 mld odnotowanego w 2018 roku.
Mizerna pozycja Polski na technologicznym krajobrazie jest wysoce niepokojąca mając na uwadze fakt, że droga do dobrobytu, stabilności społecznej oraz realnej suwerenności wiedzie przez nowe technologie napędzające rozwój. Wszak to właśnie finansowane kiedyś przez fundusze VC technologie pozwoliły nam jakoś przetrwać i chyba pokonać pandemie koronawirusa, umożliwiając zdalną pracę i kontakty z lekarzami, robienie zakupów, domową rozrywkę czy wreszcie opracowanie nowoczesnych szczepionek mRNA. W najbliższej przyszłości rewolucja związana ze sztuczną inteligencją i robotyką doprowadzi jedynie do powiększania się przepaści między właścicielami technologii, a całą resztą. Kraje, które pozostaną na boku tych procesów będą gospodarczo kolonizowane przez światowych, technologicznych gigantów.
Europa powoli budzi się z letargu i skala inwestycji w europejski sektor technologiczny z roku na rok dynamicznie rośnie. Prezydent Macron stał się jednym z propagatorów hasła technologicznej suwerenności Europy. W 2020 roku Francja przeznaczyła 5 mld euro na pomoc młodemu sektorowi technologicznemu w przetrwaniu pandemii. Jednocześnie wprowadzono daleko idące ułatwienia w zatrudnianiu obcokrajowców przez startupy (tzw. startup Visa; znana także w Estonii) oraz migracji technologicznych inwestorów do Francji. Pomyślano także o istotnych ulgach podatkowych dla aniołów biznesu wspierających przedsiębiorców na wczesnych etapach rozwoju.
Co zrobić by Polska zaczęła nadrabiać dystans dzielący ją od technologicznych liderów? Chyba najważniejsze jest to by skończyć z destrukcyjną autonarracją, że się „nie da” bo nie mamy kultury, tradycji…itd. Estończycy, Irlandczycy czy Szwedzi pokazują, że to jest raczej kwestia jasno zdefiniowanych celów oraz ciężkiej pracy niż determinizmu kulturowego.
Warto także zacząć od spraw podstawowych: nie można budować atrakcyjnego miejsca dla przedsiębiorczości będąc europejskim pariasem w zakresie rządów prawa i standardów demokratycznych. Kto zdecydowałby się rozwijać swój startup w kraju, w którym władza wykonawcza próbuje manipulować wyrokami sądów i mediami, a ministrowie korzystają z gmaila w obawie przed inwigilacją ze strony własnych służb specjalnych…
Poza tym pozmieniać trzeba bardzo wiele – od systemu edukacji przez szkolnictwo wyższe aż po system podatkowy. Potrzebujemy edukacji, która zamiast uczyć zdawania kolejnych testów i wyścigu szczurów, kształcić będzie radość ciągłego uczenia się, łączenia wiedzy z różnych dziedzin, poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania i wreszcie kreować będzie odkrywców, innowatorów i liderów, a nie posłusznych urzędników. Potrzebujemy szkolnictwa wyższego, które otrząśnie się z biurokratycznej zmory i zabawy w oderwane od rzeczywistości kolekcjonowanie punktów za publikacje, a za to bardziej nastawione będzie na odkrywanie i zmienianie świata. Mówiąc krótko: na uczelniach pilnie potrzebujemy więcej spin-offów, a mniej „punktozy”.
Niezbędny jest pro-imigracyjny system prawny i kultura sprzyjająca napływowi talentów zza granicy. Chodzi więc o to by Polska stała się przyjaznym miejsce do życia dla osób wywodzących się z różnorodnych kultur. Nic bardziej nie sprzyja innowacyjności niż otwartość i tolerancja dla różnorodności postaw i myślenia. Nic bardziej nie odstręcza utalentowanych migrantów od Polski, niż partia rządząca urządzająca podczas wyborów nagonkę na imigrantów czy środowiska LGBT…
Polska potrzebuje nadto długoterminowej i stabilnej strategii wspierania określonych gałęzi technologii, w których polscy naukowcy i przedsiębiorcy mają pewne doświadczenia i osiągnięcia – np. w zakresie fotoniki, informatyki czy biotechnologii. Warto natomiast unikać marnotrawienia pieniędzy na projekty o wymiarze raczej propagandowo-politycznym – typu budowa polskiego samochodu elektrycznego nie dysponując jakimikolwiek przewagami technologicznych na bardzo konkurencyjnym już dzisiaj rynku.
Zapewne potrzebne są także odpowiednie ulgi podatkowe dla inwestorów na wczesnych etapach rozwoju technologicznych startupów, które wynagradzałyby ogromne ryzyko ponoszone przez aniołów biznesu i fundusze vc.
Najważniejsze jest jednak to, aby pojąć, że stworzenie silnego ekosystemu wspierania technologicznych startupów jest polską racją stanu, wokół której powinno zostać zbudowane ponadpolityczne porozumienie. I jest to zadanie dla wszystkich: przedsiębiorców, naukowców i polityków. Inaczej grozi nam pełnienie smutnej roli dzikich pól oddzielających Europę od Rosji.
Fot: „Tractor Day, Carson City, Michigan, April 22. RPPC by Poulson.” by In Memoriam: Wystan is licensed under CC BY-SA 2.0
