
Gdy zajrzałem do nowej książki Billa Gatesa „Jak zapobiec kolejnej pandemii” moją pierwszą reakcją było pewne znużenie tą tematyką – przecież całe ostatnie dwa lata o niczym innym się nie mówiło. Ostatecznie jednak przeczytałem całość i nie żałuję, choć tekst jest dość wielowątkowy i odrobinę chaotyczny, gdyż podsumowanie działań Fundacji Gates’ów w trakcie pandemii Covid-19 miesza się tutaj z refleksją nad sposobami zapobiegania kolejnym tego typu nieszczęściom w przyszłości. Ten drugi wątek jest oczywiście ciekawszy.
Intuicja założyciela Microsoftu jest trafna: właśnie teraz, gdy pamięć o przebiegu pandemii jest jeszcze świeża warto podjąć refleksję co poszło nie tak i jak być lepiej przygotowanym na kolejne zagrożenia. Z całą pewnością Covid-19 nie był ostatnią pandemią z jaką przyszło się mierzyć ludzkości. Sprzyjać temu będą nie tylko globalizacja i generalny wzrost mobilności ludzi, ale rozprzestrzenienie się i demokratyzacja biotechnologii. Jakkolwiek wszystko wskazuje na to, że Covid-19 był jednak wirusem pochodzenia zwierzęcego to jednak nie da się wykluczyć, że w przyszłości niebezpieczne patogeny dostać się mogą do obiegu także w wyniku błędu człowieka lub wręcz na skutek jego świadomej działalności (np. bioterroryzmu). Popularyzacja i rozwój biotechnologii sprawił, że nawet nieco bardziej „rozgarnięty” doktorant jest w stanie syntetyzować całkiem niebezpieczne wirusy czy bakterie (zob. np. wywiad z biohakerem Jo Zaynerem, który we własnym zakresie wytworzył szczepionkę przeciwko Koronawirusowi i się nią zaszczepił na oczach widzów swojego kanału Youtube).
Tak jak nie wyobrażamy sobie funkcjonowania w cyfrowym świecie bez należytej troski o cyber-bezpieczeństwo, tak powinniśmy oswoić się także z koniecznością zapewniania bezpieczeństwa biologicznego i epidemiologicznego. Gates przekonuje więc, że potrzebujemy systemów monitorowania zagrożeń epidemiologicznych oraz wyspecjalizowanych jednostek szybkiego reagowania dokładnie tak samo jak potrzebujemy systemów przeciwpożarowych w budynkach i straży pożarnej. Niezbędna jest więc dostępność do mechanizmów taniego i szybkiego testowania ludzi – zwłaszcza w miejscach publicznych – oraz elektroniczne systemy centralnego gromadzenia zanonimizowanych informacji wynikających z tych testów.
Zdaniem Gatesa każdy kraj powinien dysponować wyspecjalizowaną, centralną jednostką na bieżąco zbierającą i analizującą informacje na temat wykrywanych patogenów i podejmującą z góry zaplanowane działania prewencyjne w przypadku pojawiania się lokalnych ognisk choroby. Potrzebna jest także globalna instytucja – najlepiej zarządzana przez WHO – która może koordynować działania poszczególnych państw w zakresie zapobiegania pandemii. To jest akurat ten typ wyzwań, którym w pojedynkę żadne państwo nie podoła. Przy czym dokładnie tak jak straż pożarna co jakiś czas przeprowadza ćwiczenia tak i w zakresie zapobiegania epidemiom dość regularnie powinno się ćwiczyć procedury na tę okoliczność. Warto z góry ustalić co w takiej sytuacji ma sens – np. noszenie maseczek w zamkniętych miejscach publicznych – a co zdecydowanie można sobie odpuścić – np. zamykanie lasów – by w sytuacji kryzysowej nie prowadzić zbędnych dyskusji na ten temat.
Ciekawym wątkiem książki jest głos w dyskusji na temat zawieszenia ochrony patentowej szczepionek na Covid-19 jako sposobu na szybsze ich przekazywanie mniej zasobnym krajom. Gates nie traktuje ochrony patentowej innowacyjnych leków jako dogmatu i – jak się wydaje – teoretycznie dopuszcza możliwość jej zawieszenia, w przypadku, gdyby wymagało tego życie ludzi. Twierdzi jednak, że w przypadku szczepionek na Covid-19 problemem nie była jednak możliwość wykorzystania samego pomysłu na konstrukcję takiej szczepionki, lecz dostęp do wyspecjalizowanego zaplecza produkcyjnego. Dlatego lepszą metodą było stworzenie mechanizmów szybkiego zwiększania możliwości produkcji szczepionek pod nadzorem spółek dysponujących patentami.
Książka zawiera oczywiście przegląd innowacji technologicznych, które budzą nadzieję, że walka z kolejną pandemią będzie łatwiejsza. Nadzieją napawa fakt, że opracowanie szczepionki na Covid-19 zajęło około roku zamiast ponad dekady co było średnim tempem prac nad szczepionkami we wcześniejszych okresach. Pozytywne jest też to, że technologia wytwarzania szczepionek mRNA przestała być biotechnologiczną nowinką.
Gates od lat konsekwentnie promuje także brytyjską spółkę LumiraDx produkującą przełomowe urządzenie do szybkiego i taniego testowania pacjentów w punktach opieki medycznej. Jest to uniwersalne, przenośne urządzenie wielkości terminala do kart kredytowych, które docelowo pozwala na przeprowadzanie kilkudziesięciu różnorodnych testów dotyczących zdrowia pacjentów w ciągu kilku minut i to na wysokim poziomie czułości (zbliżonym do PCR), które dziś co do zasady wymagają wysyłania próbek do centralnych laboratoriów.
Ostatecznie jednym z najważniejszych elementów mechanizmu zapobiegania kolejnym pandemiom jest sprawny i dobrze wyposażony system ochrony zdrowia w każdym kraju. Oczywiście, wszystkie wspomniane mechanizmy zapobiegania przyszłym pandemiom kosztują miliardy w skali globalnej. Warto jednak dodać, że ekonomiczne skutki pandemii Covid-19 szacuje się na dziesiątki bilionów USD. System przeciwdziałania zagrożeniom epidemicznym warto więc postrzegać jako swoiste ubezpieczenie – dokładnie tak jak traktujemy finansowanie wojska czy straży pożarnej – które kosztem pewnej stałej, corocznej składki pozwala nam oszczędzić kosztów potężnych katastrof.
W książce znaleźć można sporo „kombatanckich” podsumowań zaangażowania Fundacji Gatesów w zwalczanie pandemii Covid-19. Z mojej perspektywy jest to jej mniej ciekawy wątek. Jest jednak faktem, że Fundacja Gatesów od samego początku pandemii była na pierwszym froncie organizowania międzynarodowej współpracy w tym zakresie wydając na ten cel ponad 2 mld USD. Można oczywiście utyskiwać – jak to czyni niekiedy popularna prasa – że pozarządowe organizacje, bez demokratycznej legitymacji, wzięły na siebie znaczną część organizowania działań w zakresie zwalczania pandemii Covid-19. Jednak zarzut ten nie powinien być kierowany w stosunku do organizacji pozarządowych tylko rządów, które w większości były nieprzygotowane na przeciwdziałanie i reagowanie na wybuch pandemii. TED-talk Billa Gatesa z 2015 roku, który wzywał rządy do podjęcia działań w tym zakresie był zasadniczo ignorowany do 2020 roku, kiedy te złowieszcze prognozy po prostu się ziściły. Nie da się ukryć, że nawet dojrzałe demokracje, o Polsce nawet nie wspominając, mają dziś problem z realizowaniem jakichkolwiek długoterminowych strategii – czy to w zakresie ochrony zdrowia, czy transformacji energetycznej.
Mówiąc krótko, polityka ery mediów społecznościowych cierpi na poważną chorobę ekstremalnej krótkowzroczności. W tym kontekście to nie działalność organizacji pozarządowych i prywatnej filantropii powinna być powodem do zmartwień, ale raczej jakość polityki i efektywność działania instytucji państwowych. Jeśli natomiast o te pierwsze chodzi to za zaangażowanie w trakcie pandemii należą im się raczej wyrazy uznania. Najnowsza książka Billa Gatesa jest więc trochę hołdem złożonym lekarzom, naukowcom i woluntariuszom z organizacji pozarządowych, którzy włączyli się do walki z pandemią na całym świecie i choćby dlatego warto ją przeczytać
