Początek epoki twórczej sztucznej inteligencji

  • Post published:

Generatywna („twórcza”) sztuczna inteligencja to kategoria uczenia maszynowego, w której komputery mogą kreować nowe treści w odpowiedzi na sugestie użytkownika. Obecnie tekst i obraz są najbardziej dojrzałymi zastosowaniami tej technologii, ale w przyszłości najprawdopodobniej będzie ona wykorzystywana w wielu innych dziedzinach, takich jak tworzenie animacji, gier, czy wirtualnych światów.

Starsze modele uczenia maszynowego jedynie wykrywały wzorce pośród danych, które je zasilały – np. proponowały nam dopasowaną do naszych gustów muzykę czy filmy na podstawie wcześniejszych wyborów w tym zakresie. Natomiast generatywna sztuczna inteligencja wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego do wyszukiwania wzorców w dostarczonym jej zbiorze danych, a następnie użytkuje tę wiedzę do generowania nowych danych, które są podobne do tych pierwotnych. Na przykład, generatywny system AI wyszkolony na określonym zbiorze obrazów człowieka może być w stanie wygenerować nowy, syntetyczny obraz człowieka, który wygląda podobnie do tych pierwotnych obrazów, ale nie był obecny w oryginalnym zbiorze danych.

Przez ostatnie tygodnie Twitter dosłownie dostał bzika na punkcie ChatGPT udostępnionego przez OpenAI. ChatGPT jest przyjaznym dla użytkowników chatbotem (programem konwersacyjnym) bazującym na opracowanym wcześniej przez tę firmę dużym modelu językowym GPT-3, który został wytrenowany na podstawie ogromnej ilości danych – zasadniczo zawartości tekstów w internecie. OpenAI jest organizację badawczą nad sztuczną inteligencją ufundowaną w 2015 roku m.in. przez Sama Altmana i Elona Muska. Na podstawie podpowiedzi i pytań użytkownika ChatGPT tworzy całkiem zgrabną narrację na dowolny zadany temat i to w określonej przez użytkownika stylistyce.

Wcześniej w tym roku internet zachwycał się modelami tworzącymi grafikę czy obrazy na podstawie sugestii użytkowników takimi jak Midjourney,  DALL-E (również produkt OpenAI) czy Stable Diffusion. Szybko uznano, że w wielu przypadkach modele te rzeczywiście kreują obrazy nie gorsze niż człowiek, a wkrótce zrewolucjonizują projektowanie prawie wszystkiego.

Wygląda na to, że komputery rzeczywiście stały się twórcze. Generatywna sztuczna inteligencja rozprzestrzenia się w ogromnym tempie – ChatGP zdobył pierwszy milion użytkowników w 5 dni od jego udostępnienia (1 grudnia br.). Co więcej, dzieje się to w sposób stosunkowo rozproszony („demokratyczny”) – wspomniane wyżej modele AI nie są produktami Googla ani żadnej innej wielkiej firmy technologicznej. 

Powstaje więc pytanie na ile rzeczywiście jest to rewolucja technologiczna? A jeśli tak, to jaki będzie jej wpływ na społeczeństwo, gospodarkę i pracę człowieka?

Generatywna sztuczna inteligencja bynajmniej nie zastąpi prawdziwych artystów, wręcz przeciwnie wartość oryginalnych twórców wzrośnie. Jej produkty odzwierciedlają przecież jedynie wzorce, które już występują w kulturze. Raczej czeka nas zalew ogromnej ilości bardzo konwencjonalnych tekstów i obrazów, gdyż koszt ich wytwarzania na masową skalę radykalnie spadnie. Przecież fotografia cyfrowa również nie wyeliminowała z rynku artystów fotografów, a jedynie spopularyzowała i zdemokratyzowała dostęp do tej dziedziny sztuki. Na podobnej zasadzie rozpowszechnienie dostępu do muzyki dzięki streamingowi zwiększyło wartość żywego kontaktu z artystą na scenie.

Epoka twórczej sztucznej inteligencji będzie więc sprzyjała osobom mającym coś naprawdę oryginalnego do wyrażenia. Może to mieć także swoją ciemną stronę, gdyż w mediach społecznościowych jeszcze bardziej zwiększy premię za poglądy skrajne i odosobnione. Omawiana technologia wykorzystując pewne istniejące w kulturze wzorce i schematy powielać może także funkcjonujące tam uprzedzenia oraz krzywdzące stereotypy, co niekiedy rodzić może zastrzeżenia natury etycznej. Zapewne jest to jedna z przyczyn dla których Google – dysponując możliwościami technicznymi – nie zdecydował się na udostępnienie generatora tekstów w stylu ChatGPT (mniejsza podatność generowanych w ten sposób tekstów na publikowanie przy tej okazji reklam jest pewno kolejnym powodem).

Twórcza sztuczna inteligencja zapewne nie wyeliminują z rynku prawników, programistów czy innych pracowników intelektualnych w dziedzinach, w których liczy się bezbłędność, dokładność i precyzja. ChatGPT ma niekiedy tendencję do generowania tekstów, które brzmią bardzo jednoznacznie i autorytatywnie, a jednocześnie pozostają całkowicie błędne. Jest to wynikiem błędów w danych, na podstawie których ten model został ukształtowany. Nikogo nie trzeba przekonywać, że w internecie znaleźć można sporo bzdur i przekłamań. ChatGPT zdecydowanie lepiej spisuje się w generowaniu całkowicie fikcyjnej narracji, niż pisaniu opracowań wymagających naukowej skrupulatności. Nie obawiam się więc, że na skutek rozpowszechnienia tej technologii uczniowie i studenci całkowicie zaprzestaną samodzielnie pracować nad zadaniami domowymi i esejami na zaliczenie.

Generatywna sztuczna inteligencja nie zastąpi więc doświadczonego prawnika, ale bez problemu dokona wstępnej analizy problemu, wygeneruje krótkie streszczenie obszernej dokumentacji czy zaproponuje projekt standardowego pisma. Dobrzy dziennikarze także zapewne nie mają się czego obawiać. Dziennikarstwo śledcze czy oryginalna publicystyka nie zostaną wyparte przez sztuczną inteligencję. Natomiast zastąpi ona niektórych stażystów i asystentów w kancelariach czy redakcjach gazet. W oparciu o platformy typu ChatGPT rzesza start-upów zbuduje wiele produktów automatyzujących relacje z klientami w ramach handlu i usług. Zapewne też będzie wspierała producentów gier w zakresie tworzenia pewnych ich komponentów czy twórców różnorodnych elementów metawersu: awatarów, wirtualnych budowli czy krajobrazów.

Kreatywna sztuczna inteligencja jest po prostu narzędziem i jak każde narzędzie zwielokrotnia naszą produktywność. Spowoduje ona zwiększenie podaży i jednocześnie spadek cen wielu standardowych produktów pracy intelektualnej. Prawnik czy dziennikarz korzystający ze wsparcia generatywnej sztucznej inteligencji napisze więcej i szybciej bardziej wartościowych opracowań. W tym sensie jej wpływ na gospodarkę – jak każdej technologii – będzie antyinflacyjny (deflacyjny).  

Jeśli chodzi o wpływ na zatrudnienie, pracy dla ludzi w wyniku wykorzystywania tej technologii raczej nie zabraknie. Rynek pracy ulegnie jednak strukturalnym zmianom. Niektóre zawody stracą na znaczeniu, ale za to powstaną inne. Sama umiejętność obsługiwania algorytmów uczenia maszynowego jest niezwykle potrzebnym zawodem. Umiejętne pisanie trafnych sugestii/podpowiedzi w stosunku do generatywnej sztucznej inteligencji staje się wartościową umiejętnością. Spadek cen niektórych produktów otworzy nowe możliwości konsumpcji i nowe rynki, gdyż ludzkie potrzeby i wyobraźnia są nieograniczone.

Oczywiście, osoby, których praca zawiera sporo pewnych powtarzalnych i bardzo standardowych operacji intelektualnych, mają prawo się czuć zagrożone. Wielu pracowników będzie musiało zastanowić się nad przekwalifikowaniem a niektórzy z nich potrzebować będą wsparcia w tym procesie ze strony społeczeństwa, samorządów i państwa.

Ostatecznie jednak świat, w którym każdy z nas zastanawia się jak kreatywnie służyć drugiemu człowiekowi zaprzęgając w tym celu naszą empatię i wyobraźnię, a nudne i powtarzalne czynności pozostawia się maszynom, jest światem lepszym i piękniejszym.

Kończąc ten przydługawy wpis życzę wszystkim moim Czytelnikom radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Fot: „Machine Learning & Artificial Intelligence” by mikemacmarketing is licensed under CC BY 2.0.