
Właśnie wydana książka „Boom: Bubbles and the End of Stagnation”, to fascynująca analiza technologicznych ekscytacji, baniek spekulacyjnych i ich roli w przełamywaniu okresów stagnacji ekonomicznej. Byrne Hobart, analityk finansowy i autor newslettera The Diff, oraz Tobias Huber, badacz historii gospodarczej, łączą analizę ekonomiczną z historycznym kontekstem, aby wykazać prowokacyjną tezę, że wbrew otaczającej nas narracji dotyczącej przyspieszającego postępu technologicznego od lat 70 Zachód znajduje się w cywilizacyjnym letargu i nie jest w stanie porywać na przełomowe projekty technologiczne na miarę wynalezienia sposobów wykorzystywania energii jądrowej (Projekt Manhattan) czy lotu na księżyc (program Apollo). Autorzy broniąc tezy o tym, że żyjemy w erze gospodarczej stagnacji przekonują, że nie powinny nas mamić media społecznościowe czy wirtualne światy coraz bardziej wyrafinowanych gier komputerowych. Wystarczy oderwać wzrok od smartfona by przekonać się, że otaczająca nas rzeczywistość fundamentalnie niewiele się zmieniła od kilkudziesięciu lat. Europa pogrążona jest w kryzysie energetycznym, nadal jesteśmy mocno bezradni wobec raka, Alzheimera i kryzysu klimatycznego; a autonomiczny i bardziej bezpieczny transport czy też robotyzacja najbardziej niebezpiecznych dla człowieka zawodów nadal pozostają raczej opowieścią o przyszłości.
Książka precyzyjnie charakteryzuje społeczne skutki przedłużającej się stagnacji gospodarczej, która prowadzi do traktowania rzeczywistości jako gry o sumie zerowej, w której wzrost jakości życia jednych może odbywać się wyłącznie kosztem innych. Prowadzi to do napięć i konfliktów społecznych, gdyż kreuje mentalność ubóstwa, w której należy agresywnie bronić swojego stanu posiadania, unikać jakiegokolwiek ryzyka i wymuszać na politykach świadczenia ze strony państwa. Sprowadza to politykę wyłącznie do próby redystrybucji rzadkich zasobów, w której najlepiej czują się populiści.
Autorzy przekonują, że receptą na wyrwanie się ze stagnacji gospodarczej jest promowanie innowacyjności i wzrostu gospodarczego, który zwiększa pulę dóbr do podziału. Jednak ten wzrost rzadko odbywa się w sposób całkowicie linearny i płynny, a kluczową rolę w mobilizacji energii społecznej i kapitału pełnią napędzane technologiczną ekscytacją bańki inwestycyjne. Spekulacyjne boomy, mimo swojej destrukcyjnej natury, często finansują przełomowe technologie i nowe gałęzie przemysłu, które napędzają długoterminowy rozwój gospodarczy. Odwołując się do przykładów historycznych, takich jak mania kolejowa XIX wieku czy bańka internetowa, pokazują, że okresy „irracjonalnego entuzjazmu” są jednocześnie momentami, które torują drogę nowym ideom i rozwiązaniom. Nawet gdy takie spekulacyjne bańki pękają – przynoszące nieuchronne straty finansowe dla tych, który zbyt późno dołączyli się do kolejnej „gorączki złota” – pozostawiają trwały ślad na ścieżce rozwoju ludzkości.
Wyjątkowo ważnym aspektem książki jest jednak głębsza refleksja nad duchowym wymiarem postępu technologicznego. Hobart i Huber podkreślają, że przełomowe innowacje przynoszące światu wzrost gospodarczy i rosnący dobrobyt napędzane były nie tylko przez chciwość, ale przede wszystkim przez zbiorowe marzenie o postępie – wizję lepszej, bardziej zaawansowanej przyszłości. Przekonują, że dla przełamywania stagnacji konieczny jest duchowy impuls, który inspiruje do nadziei, eksploracji i innowacji. Warunkiem takiej postawy jest jednak wiara w człowieka, jego kreatywność oraz zdolność gromadzenia i wykorzystywania wiedzy, które umożliwiają rozwiązywanie kolejnych cywilizacyjnych problemów. Stagnacja gospodarcza ma więc swój wymiar duchowy, który sprowadza się do braku wiary w człowieka i możliwości pozytywnego przekształcania rzeczywistości.
Zastanawiające jest to, że autorzy niewiele piszą o aktualnej ekscytacji sztuczną inteligencją i o tym, czy przyniesie ona oczekiwane przełamanie epoki stagnacji gospodarczej. Do pewnego stopnia jest to zrozumiałe. Historia dostarcza licznych przykładów – jak choćby los energetyki jądrowej w ciągu kilku ostatnich dekad – gdy nowatorskie technologie, po wstępnej fascynacji, zostały stłumione przez wyolbrzymione obawy i nadmierne regulacje. To czy sztuczna inteligencja przyniesie oczekiwany wzrost dobrobytu ludzkości czy też podzieli los energetyki jądrowej zależy od nas, a omawiana książka stanowi świetny asumpt do dyskusji.
