Walka ze zmianami klimatycznymi wymaga technologii, wzrostu gospodarczego i sympatii ludzi
Wzywanie do rezygnacji ze wzrostu gospodarczego i samoograniczeń oraz obnoszenie się z moralną wyższością wobec „mięsożerców” to ślepa uliczka w walce ze zmianami klimatycznymi. Najgorsze co może się przytrafić dyskusji o dekarbonizacji gospodarki to popadnięcie w polaryzujące koleiny ideologicznej wojny. Eksplozja politycznego populizmu, która wybuchła wokół raportu C40 Cities, oraz późniejsza lawina publicystycznych ostrzeżeń przed „ideologią ekologizmu” to tylko namiastka atmosfery, który nas czeka, jeśli dyskusja o klimacie nie będzie uwzględniać naturalnej ludzkiej potrzeby podnoszenia jakości życia. Od skutków zmian klimatycznych nie uciekniemy i wymagać one będą możliwie najszerszego konsensusu w zakresie środków zaradczych. Świętna okazją, żeby przypomnieć sobie skalę…
